Hubris na Meta Quest 2 DEALS
Gra “Hubris” właśnie została wydana na platformach Meta Quest 2 i Pro, ale niestety nie spełniła moich oczekiwań
“Hubris” to Strzelanka VR sci-fi, która zadebiutowała na PCVR w grudniu zeszłego roku. Zdobyła pochwały za swoją oszałamiającą grafikę, często określaną jako jedną z najpiękniejszych gier dostępnych na PCVR.
Spędziłem kilka ostatnich dni grając w Hubris na goglach Meta Quest 2 i szczerze mówiąc, początkowo byłem pozytywnie nastawiony na tą grę, jako, że mimo pewnych niedociągnięć na PCVR, twórcy mieli wiele miesięcy na poprawienie problemów i stworzenie porządnego porta na Questa. Ta recenzja powie wam wszystko, co musicie wiedzieć.
Gra przenosi graczy w świat science fiction, gdzie wcielają się w rolę rekruta organizacji o nazwie “OOO”. Pierwsza misja zaczyna się obiecująco, ale niespodziewanie zostaje przerwana przez dowódcę, który zleca nam zmianę kursu i udanie się na poszukiwanie zaginionej Agentki Cyanhy na pobliskiej planecie. Wraz z naszą pilotką Lucią wyruszamy na ekscytującą wyprawę, której celem jest odnalezienie zaginionej agentki.
Tabela Kontentu
Grafika
Już w pierwszych sekundach po rozpoczęciu swojej przygody w Hubris otrzymujemy zarys piękna tej gry… Albo to, czym miał ten “zarys” być. Dobra, posłuchajcie – Biorąc pod uwagę ograniczenia wynikające z uruchamiania tej gry na sprzęcie działającym na dosłownie procesorze wyjętym ze smartfona, osiągnięcie czegoś wizualnie oszałamiającego nie jest łatwe. Dlatego w mojej końcowej ocenie kategoryzuję Grafikę jako “Questową”, ponieważ w porównaniu do innych tytułów na platformie Quest, wypada całkiem nieźle.
Chociaż grafika na Queście jest przyzwoita, nie można nazwać jej “piękną” w żadnym stopniu. Więc już na początku rozgrywki odkrywamy, że gra traci swoją główną zaletę i powód do chwały – grafikę. W rezultacie, nasza uwaga w tej recenzji musi skupić się na innych aspektach gry, które, szczerze mówiąc, budzą pewne obawy.

Pływanie, Skakanie i Wspinaczka
W pierwszych sekundach rozgrywki, oprócz grafiki, gracze będą mieli okazję doświadczyć mechaniki pływania w tej grze, a jest ona absolutnie fantastyczna. Ten aspekt zdobył zasłużone pochwały w wersji PCVR i z radością mogę powiedzieć, że nic nie zmieniło się w wersji na Questa – Pływanie jest bardzo intuicyjne i przyjemne. Dodatkowo, gracze będą mieli okazję naprawdę poczuć wodę w swoich rękach, dzięki niesamowicie wykonanym wibracjom na kontrolerach.
Jeżeli chodzi o wspinaczkę i skakanie, to tu jest troszkę gorzej. Skakanie niestety czasami potrafiło działać mi na nerwy, otóż w sytuacjach gdzie gra wymaga rozbiegu, aby wykonać skok na daleką odległość, kontrolowanie ruchu w powietrzu było dosyć nieintuicyjne. Nie sprawia to jednak, że “parkour” w grze jest niegrywalny, ale z pewnością nie jest on w tej samej lidze co gry typu Boneworks, czy inne stricte nastawione na parkour, jak Stride.
Sama sobie wspinaczka w grze ma pewne mankamenty, które utrudniają jej satysfakcjonujące doświadczenie. Podczas mojej rozgrywki często dostawałem odczucie, jakby twórcy ją wprowadzili tylko dla samego bycia, beż żadnego celu i dopracowania. Często było trudno polegać na jej mechanice, zwłaszcza podczas próby wykonania długiego skoku, gdzie złapanie krawędzi staje się wyzwaniem i wymaga wielokrotnych prób.

Rozgrywka
Przejdźmy teraz do samej rozgrywki i podstawowych elementów gry Hubris. Jednym z głównych aspektów, który przyciąga uwagę graczy, jest oczywiście strzelanie. Niestety, chociaż koncepcja jest obiecująca, wykonanie, jak w wielu innych aspektach gry, pozostawia wiele do życzenia pod względem użyteczności i satysfakcji.
Walce w Hubris niestety brakuje polerowania. Często gdy dochodziło do walki, miałem uczucie jakobym musiał ją stoczyć nijeżeli chciał. I to nie przez to, że jest trudna – wręcz przeciwnie. Jest bardzo łatwa, pistolet który dzierży gracz przez większość rozgrywki z łatwością eliminuje połowę przeciwników jednym strzałem, a tych trudniejszych, jak na przykład żołnierzy przeciwnika, można zabić natychmiast strzałem w głowę.
Hubris oferuje opcję trzymania broni dwoma rękoma, ale korzyści które daje ta opcja graczu są minimalne. Stabilność broni w dużej mierze pozostaje taka sama, a jedyną zaletą, jaką gracz dostaje, jest laser, który pomaga w celowaniu.
Jednak wysiłek jaki trzeba włożyć, żeby w ogóle tą broń dwoma rękoma trzymać, jest zbyt duży aby komukolwiek chciało się to robić. Aby trzymać broń dwoma rękoma, gracz musi przenieść drugą rękę blisko uchwytu pistoletu, podobnie jak w grze Half-Life: Alyx. Choć idea ta jest dobra, jej wykonanie pokazuje wiele wad, między innymi, ręka musi znajdować się w niewygodnej i dziwacznej pozycji, co utrudnia efektywne korzystanie z broni.

Dodatkowo, w grze Hubris dostępne są cztery różne typy broni, z czego jeden jest dedykowany do użytku pod wodą. Pozostałe trzy to pistolet, strzelba i broń automatyczna. Po wybraniu preferowanej broni z menu szybkiego wyboru, gracze będą podziwiać płynną transformację pistoletu w wybraną broń.
Jednak istnieje pewna wada: pozostałe bronie są znacznie słabsze w porównaniu do pistoletu. Ten jest tak potężny, że z maksymalnymi ulepszeniami (które można łatwo zdobyć), można zabić niemal wszystko zaledwie kilkoma lub nawet jednym strzałem. To niestety sprawia, że korzystanie z innych broni jest po prostu nieatrakcyjne.
Następną rzeczą, którą gracze często będą robić z bronią, jest przeładowywanie. Mechanika ta jest unikalna – bowiem gdy amunicja się skończy, magazynek wysunie się z broni, a gracz będzie musiał fizycznie wsunąć go z powrotem uderzając go na przykład o swoje ciało, aby go przeładować. To bardzo interesująca, koncepcja, ponieważ pozwala graczowi używać różnych części ciała (nie tylko rąk) do przeładowywania.
Problem jednak polega na tym, że implementacja tej funkcji jest daleka od ideału. Niekiedy włączała mi się frustracja kiedy amuniacja w borni się skończyła a magazynek się wysunął, między innymi dlatego, że powodowało to odczepienie się mojej drugiej ręki od broni (co jeszcze bardziej udowadnia jak irytujące jest trzymanie broni oburącz), a uderzenie magazynka z powrotem w pistolet czasami po prostu nie działało.

Strzelanie strzelanie i strzelanie. Ale do czego my właściwie strzelamy? No właśnie – Przeciwnicy. Jednym z głównych problemów na który się napotkałem, jest po prostu to bardzo wrogowie są nieciekawi.
Nasi przeciwnicy wydają się nieżywi, jakbyśmy strzelali się z manekinami. Po trafieniu w nich po prostu stoją, jakby zupełnie nic się nie stało. Nie ma żadnych śladów krwi, odgłosów, czy wizualnych efektów wskazujących na trafienie przeciwnika, pojawiają się tylko cząsteczki, które symulują uderzenie blastera o powierzchnie (taka sama animacja załącza się po trafieniu w jakikolwiek inny obiekt).
Jak wspomniałem, przeciwnicy nie mają żadnych dźwięków ani odgłosów, przez co są pozbawieni jakiejkolwiek obecności. Istnieją w grze bez żadnego tła, historii, czy jasnych motywów. Innymi słowy, brakuje im głębi i wydają się po prostu mętni i mało interesujący.
Sztuczna Inteligencja w grze nie jest szczególnie zaawansowana, co można zazwyczaj wybaczyć grom na platformie Quest, natomiast tej grze nawet w wersji PCVR brakowało porządnego AI. W większości przypadków przeciwnicy po prostu podążają za tobą i zadają ci obrażenia, gdy podejdą wystarczająco blisko. Jedynym wyjątkiem są drony i żołnierze wroga, którzy wykazują bardziej dynamiczne zachowanie, takie jak poruszanie się między osłonami.
Crafting i Ulepszanie Broni
Gra oferuje imponująco duże poziomy jak na możliwości gogli Meta Quest 2. Jest to rzadkość wśród gier na tej platformie i zasługuje na uznanie. Na tych poziomach natkniesz się na różne losowe przedmioty, takie jak złom, kryształy, czy metal, wszystkie rozrzucone po mapie. Gracz będzie mógł zbierać te przedmioty wrzucając je do swojego nieskończenie pojemnego plecaka, a potem będzie mógł wykorzystać je do tworzenia czy ulepszania swojej broni.
Cały proces craftingu czy ulepszania jest jednak żmudny i mało interesujący – Gra w tym miejscu zawodzi do zachęcania graczy w craftingu. W grach takich jak Half-Life: Alyx, gracze musieli znaleźć tylko jeden materiał aby ulepszyć broń, mianowicie żywicę, która również była porozrzucana po całej mapie.
W przeciwieństwie do Alyx, w Hubris gracze natkną się na wiele materiałów, których wykorzystanie w Craftingu często wymaga skomplikowanych i czasochłonnych procedur, często zajmujących kilka minut, gdzie w Alyx byłoto takie proste jak naciśnięcie jednego przycisku.
Kolejnym, sporym problemem z ulepszaniem broni który dostrzegłem jest brak natychmiastowych zmian wizualnych w spluwach. Jeszcze raz podsunę tutaj porównanie do Half Life’a, jako że w tej grze po ulepszeniu broni gracze zawsze natychmiastowo dostrzegali upgrade’y, takie jak nowe, przydatne celowniki, większe magazynki czy granatniki. Jednak w Hubris ulepszenia skupiają się głównie na zwiększeniu obrażeń czy szybkostrzelności, co czyni je mniej widocznymi a co za tym idzie, mniej satysfakcjonującymi.

Fabuła, Postacie i Dialogi
Hubris próbuje przedstawić nam tło i historię gry, poprzez dialogi i wskazówki. Jednak jest tego na tyle mało, że osobiście nie miałem żadnej motywacji w odkrywaniu tajemnic gry i chętnym kontynuowaniu kampanii.
Linearna i monotonna historia gry po prostu zawodzi w motywowaniu gracza do zagłębienia się w tajemnice świata przedstawionego. Jest to duże marnotractwo, gdyż jest tu ogrom nieużytego potencjału. Gry z kategorii science fiction mają nieskończone pole do popisu jeżeli chodzi o historię i fabułę, a Hubris tego po prostu nie wykorzystuję, wstawiając nas pośrodku świata o którym nic się niedowiemy.
To wielkie rozczarowanie widzieć tak zmarnowany potencjał. Nie dostajemy żadnych informacji o organizacji “OOO” dla której pracujemy, nie wiemy nic o naszych wrogach czy sojusznikach. Gra byłaby dziesiątki razy bardziej interesująca, gdyby pokazała graczowi szczegóły fabuły poprzez gameplay lub interesujące dialogi. A właśnie, dialogi…
Dialogi w grze, mimo dobrej jakości głosu aktorów, wydają się bez życia. Aktorzy nie oddają swoim głosem ni to przerażenia, powagi, czy szczęscia, a ich głosy są czesto nieadekwatne do sytuacji. O żartach już nie mówiąc.
Ponadto, zdarzały się chwile, kiedy wszedłem do sceny w której dialog miał się rozpocząć, a ten zaczynał się paręnaście sekund później niż powinien. Trudno mi opisać niezręczność jaką było patrzenie na bohaterów którzy powinny zacząć mówić, a stoją z wzrokiem w martwy punkt.
Wszystkie te aspekty przekładają się na nudną i mało angażującą fabułę w której gracza nie obchodzi żadna z postaci, ponieważ brakuje im emocji i sympatii. Gra próbuje umieścić gracza w interesującym świecie, jednak bez pozytywnych skutków.

Muzyka i Atmosfera
Sama ścieżka dźwiękowa przedstawiająca Atmosferę w grze dynamicznie zmienia się w trakcie rozgrywki. Jest przyzwoita i dobrze zaimplementowana, przyczyniając się do zwiększenia immersji podczas grania.
Jednak sama muzyka w grze (Nie mylić z atmosferą) jest sporym rozczarowaniem. Nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że jej po prostu nie ma. Tak, gra nie posiada żadnego utworu muzycznego, co nie jest kompletną katastrofą w grach, jako że brak muzyki niektórym tytułom pomaga budować atmosferę, to tak w Hubris jej brak bardzo mocno daje sobie w znaki.

Wydajność Gry
Port tak oszałamiającej graficznie gry na sprzęt VR działający na procesorze ze smartfona nie mógł obejść się od wielu poświęceń na tle graficznym aby działał akceptowalnie. Jednak deweloperzy dokonali wiele wyborów, czasami zauważalnie wpływających na wydajność, aby osiągnąć całkiem niezłą grafikę na Meta Quest 2.
Jednym z bardziej zauważalnych, ale zrozumiałych poświęceń jest zaimplementowana technika “Fixed Foveated Rendering”, która polega na zmniejszaniu rozdzielczości po bokach ekranu (czyli tam gdzie użytkownik zazwyczaj nie patrzy), aby zaoszczędzić zasoby procesora. Jednak twórcy musieli podkręcić działanie tej techniki najwyraźniej parokrotnie, jako że piksele na krawędziach ekranu można wręcz policzyć. Ba, jest to nawet widoczne na zrzutach ekranu z gry.
Jednak to, czego nie można zrozumieć ani zaakceptować, to artefakty wyświetlane na ekranie. Jeden zauważalny problem, z którym się spotkałem, to obecność drgających “fal” wokół mojego pola widzenia, które potrafiły często rozpraszać i blokować od immersji. Podobny problem występuje wokół rąk gracza podczas ruchu.
Następny problem stricte związany z wydajnością który zauważyłem, to zauważalne skoki FPS’ów w grze. Grałem na wersji gogli v54, czyli przed wersją v55 która ma poprawić wydajność gogli Meta Quest 2 i Pro o ponad 20%, więc jeżeli masz zamiar zagrać w Hubris, prawdopodobnie będziesz miał już zaktualizowaną, potężniejszą wersję gogli dzięki której raczej unikniesz problemów ze skokami FPS’ów.
Jeżeli jednak jesteś pewny kupna tej gry, gorąco polecamy poczekać na gogle Meta Quest 3, które swoją premierę mają mieć tej jesieni. Te gogle mają zapewnić dwa razy większą moc graficzną i procesora, co przełoży się na lepszą wydajność i grafikę.

Podsumowanie
Hubris, pomimo oczekiwanej Premiery na Meta Quest 2 i Pro, niestety nie spełnia oczekiwań. Podczas gdy grafika gry zasługuję na pochwałę w porównaniu do innych gier na Quest, to daleko jej od oszałamiającej grafiki, jaką oferuje gra na PCVR i PSVR2.
Mechanika pływania jest bardzo solidna, ale aspekty wspinaczki i skakania potrzebują poprawek i dopracowania. System walki pozostawia wiele do życzenia, główna broń gracza – Pistolet, jest zbyt potężny i nie daje powodów do korzystania z innych broni w grze. Mechanika przeładowania potrafi być bardziej uciążliwa niż innowacyjna, mimo dobrego pomysłu.
Sztuczna Inteligencja przeciwników niczym się nie wyróżnia, a przeciwnikom samym w sobie brakuje dopracowania. Wrogowie są pozbawieni dźwięków, reakcji na obrażenia czy unikalnych umiejętności, które wyróżniałyby ich na tle innych przeciwników.
Fabuła i postacie są niedopracowane, nie zachęcają gracza do eksploracji świata gry. Ścieżka dźwiękowa, choć buduję przyzwoitą Atmosferę, nie posiada żadnej Muzyki.
Wreszcie, pomimo imponującej grafiki jak na gogle Meta Quest 2, gra boryka się z problemami wydajności i artefaktami wizualnymi na ekranie. Chociaż Hubris ma spory potencjał, wymaga znacznych poprawek, aby naprawdę zabłysnąć na tle gier VR.
Gra trwa około 5-6 godzin, być może 7, jeżeli lubisz eksplorację i powtarzalne wyzwania. Jednak biorąc pod uwagę jej średnią jakość, nie uzasadnia ceny 29.99 USD.
The Review
Hubris na Meta Quest 2
Hubris na Meta Quest 2 wyróżnia się grafiką w porównaniu do innych gier na platformie Quest oraz swoją mechaniką pływania, ale zostawia wiele do życzenia swoim niedopracowanym systemem walki, nieangażującą fabułą i brakiem muzyki. Pomimo pewnych innowacyjnych mechanik i imponująco dużych poziomów jak na grę na Quest, gra spotyka się z problemami wydajności, artefaktami na ekranie i brakiem głębi w postaciach i AI wrogów.
PROS
- Przyzwoita Questowa Grafika
- Niesamowite Mechaniki Pływania
- Immersywna atmosfera
- Impresywny Design Poziomów
CONS
- Niesolidna wspinaczka
- Niedopracowany system walki
- Brak głębi we wrogach
- Żmudny system Craftingu
- Niesatysfakcjonujące ulepszenia broni
- Nieangażująca Fabuła
- Brak Muzyki
- Problemy z wydajnością
- Artefakty na Ekranie
Hubris na Meta Quest 2 DEALS
We collect information from many stores for best price available
































